NIEUSTAJĄCY RÓŻANIEC (krąg tygodniowy).

1. Jak powstał? Niedawno w okolicy Ostródy zmarła w opinii świętości mistyczka Barbara Kloss, której rozmyślania wydano jako „Myśli Różańcowe”. Widziała ona wielką tarczę zegarową i grupy ludzi mówiących Różaniec, stojące przy poszczególnych godzinach. Ujrzała też szatana w postaci przypominającej ludzką, który poczuł się na tej tarczy jak przypiekany ogniem na patelni i chciał z niej uciec, okazało się to jednak niemożliwe: za każdym razem natrafiał na modlących się ludzi. W końcu wystrzelił w górę jak błyskawica, lecz pozbawiony głowy i rąk. Miało to oznaczać pozbawienie go wszelkich możliwości działania. To była zachęta do utworzenia pierwszego kręgu czuwających na modlitwie różańcowej przez okrągły tydzień, przy czym poszczególne osoby lub grupy (rodziny) czuwają przez jedną godzinę w tygodniu. Istnieją próby stworzenia kręgu jednodobowego i miesięcznego, których tu nie oceniamy z braku miejsca, lecz za najbardziej godny rozpowszechnienia uznajemy krąg tygodniowy. Kręgów takich jest już w Polsce wiele, coraz też więcej powstaje ich za granicą, zwłaszcza w USA. Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział: „Wiem o nich, cieszę się i błogosławię. Róbcie to na wielką skalę”.

Lista osób, należących do poszczególnych kręgów, została przekazana „Radiu Maryja”, które zebrało kilkanaście tysięcy zgłoszeń. Napływają wciąż dalsze. Gdyby ktoś wybrał sobie godzinę w tygodniu (np. czwartek 2300), niech wraz ze swoim adresem prześle do „Radia Maryja”, ul. Żwirki i Wigury 80, 87–100 TORUŃ. Można na kopercie dopisać: Nieustający Różaniec.

2. Jak niewidomi są ci, którzy twierdzą, że „zawsze szatan działał w świecie i nie można twierdzić, że dzisiaj jest silniejszy i odnosi więcej zwycięstw, niż dawniej”! My widzimy: owoce jego działania, zwycięstwa na coraz większą skalę, ludzi, którzy mu coraz bardziej świadomie i dobrowolnie służą. Należą do nich zwłaszcza masoni – najzawziętsi, a w Polsce najbardziej ukryci wrogowie Kościoła, Ojczyzny, człowieka.

Msza święta i sakramenty, jeśli tylko ktoś w pełni otworzy się na ich łaskę i moc, są naszą bronią najpotężniejszą. Na drugim miejscu co do skuteczności możemy postawić Różaniec, z którym z reguły objawia się w świecie Maryja, a któremu Jan Paweł II nadał nieoficjalnie moc egzorcyzmu, czyli szczególnej broni przeciwko szatanom.

Kiedy Różaniec jest bronią skuteczną? Gdy wypełnimy zwłaszcza dwa warunki: na początku skierujemy myśl przeciwko wrogowi, mówiąc mu: mocą tych Tajemnic zostajesz pokonany, lub podobnymi słowami (można tu wyobrazić sobie dotychczasowe pole jego zwycięstw, np. Polskę, swoją rodzinę), z przekonaniem, że broń jest skuteczna. Drugi warunek to wykorzystanie mocy obrazu czyli wyobrażonej sobie sytuacji, w jakiej jest Jezus w danej Tajemnicy, np. gdy upada pod krzyżem. Ci, którzy przez cały czas, mówiąc Pozdrowienia Anielskie, potrafią widzieć tę sytuację w wyobraźni, zmuszają szatana do patrzenia na jego własną klęskę, którą zadali mu Jezus z Maryją, zaś tego nie może on znieść. Kto tego nie potrafi, niech jednak nie wątpi w skuteczność swojego Różańca. Takie „widzenie” jest jednak naprostszym rozmyślaniem, którym przecież powinien być Różaniec.

3. Gdy zły duch zostanie w ten sposób pozbawiony „głowy i rąk”, czyli możliwości myślenia i działania przeciwko nam, zwycięża w duszach ludzkich łaska Boża, wzmocnione są dary Ducha Świętego i ludzie powstają z największych nawet upadków i nałogów tam, gdzie dotychczas usprawiedliwiali się argumentami, podsuwanymi przez szatana. Tak możemy "egzorcyzmować" siebie i innych, nawet cały kraj, ufając, że nasza Królowa sama będzie wiedziała, gdzie skierować w tej chwili ostrze tej broni.

Nie trzeba więc mnożyć intencji, w jakich się modlimy; choć można je wymienić, zawsze jednak na pierwszym miejscu stawiamy intencje Matki Bożej. Po to się objawiała w tylu miejscach, prosząc (także po polsku – w Gietrzwałdzie): mówcie codziennie... Inne zobowiązania Różańcowe, np. Tajemnicę z Koła Żywego Różańca, włączamy oczywiście w naszą godzinę.

4. Im trudniej ta walka różańcowa przychodzi, tym bardziej liczy się zwycięstwo. Możemy sądzić, że nocne godziny czuwania przynoszą więcej łaski zarówno czuwającym, jak i tym, za których się modlimy.

5. Co zrobić, gdy jakieś przeszkody uniemożliwią nam czuwanie o tej właśnie godzinie? Gdy je przewidujemy, szukamy w miarę możności kogoś, kto by za nas czuwał lub z kimś się zamieniamy godziną. W razie braku takiej możliwości, np. przy nagłej przeszkodzie, czuwamy w tym dniu o innej godzinie. Gdyby częściej nie udawało się czuwanie o wybranej przez nas godzinie – zgłaszamy odpowiedzialnemu za nasz krąg (lub w „Radiu Maryja”) i prosimy o zamianę, a nawet o skreślenie z listy. Zgłoszenie obowiązuje rodzinę zmarłego lub ciężko chorego członka kręgu Różańca, także wtedy, gdy ktoś inny przejmuje na stałe daną godzinę.

6. Wiadomo, że czuwanie o ustalonej godzinie nie obowiązuje pod grzechem, więc nie musimy się z zaniedbania spowiadać, jednak możemy wyznać, gdy jest ono rzeczywiście świadome i dobrowolne (nie będzie takim nigdy np. zaśnięcie). Jakieś dobro wtedy przepada. Można to porównać np. do zaniedbanego nabożeństwa w którąś z pięciu Pierwszych Sobót miesiąca. Nikt nam ich „pod grzechem” przecież nie nakazał, a jednak czujemy jakiś brak.

7. Ile Tajemnic w ciągu godziny? Nie ma na to żadnej reguły. Można „wpaść w ekstazę” czy zachwyt i zapomnieć o świecie, o czasie, o ilości, przeżywając zaledwie kilka Tajemnic. Ma to być jednak Różaniec, a nie inne modlitwy. Gdyby więc ktoś w ciągu swojej godziny skończył 3 części, zaczyna znów od Tajemnicy I radosnej, nie zapełniając czasu koronkami, litaniami.

8. Gdy mamy taką możliwość, zapraszamy do wspólnego czuwania naszych bliźnich, na całą lub część naszej godziny. Unikajmy wtedy pośpiechu, jak też mówienia przez wszystkich głośno wszystkich słów Różańca, gdyż to męczy i zakłóca rozmyślanie. Niech jedna osoba mówi pierwszą część (np. "Zdrowaś..."), pozostałe drugą.

9. W jakiej postawie? W ułatwiającej rozmyślanie. Łatwiej np. rozważać część bolesną klęcząc. Można na tej samej zasadzie przy radosnej siedzieć, zaś przy chwalebnej – stać, zwłaszcza przy większej senności. Można przez cały czas siedzieć, a nawet leżeć w łóżku, np. zimą. Ciało nie powinno przykuwać naszej uwagi na tyle, by nam przeszkadzało w rozmyślaniu.

10. A gdy często wypada wtedy podróż? Oczywiście, nie musi być ona przeszkodą w rozmyślaniu, zwłaszcza wtedy, gdy umiemy wykorzystać wyobraźnię i widoki w pojeździe czy z jego okna zastąpić widokiem 15 obrazów Tajemnic. Nie jest wtedy nawet konieczne trzymanie w ręku różańca. To samo odnosi się do spokojnej monotonnej pracy, gdy ręce są nią zajęte, zaś umysł – Tajemnicami (prasowanie, przebieranie warzyw w kopcu itp.).

11. W jakim wieku można otrzymać własną godzinę w kręgu? Wydaje się, że dolną granicą może tu być sakrament Bierzmowania, który jest jakby „maturą” członków Kościoła i który zarazem jest uzbrojeniem i przygotowaniem do walki z duchem złym mocą Ducha Świętego. Ponieważ bierzmowani przyjmują na siebie obowiązek walki, a szatan wie o tym i atakuje ich odtąd mocniej – dobrze by było, gdyby wszyscy za tę właśnie broń chwycili.

12. Włączenie się w krąg Nieustającego Różańca jest dla nas wielką pomocą w życiu, gdyż przychodzi ona ze strony wszystkich, którzy w świecie podjęli tę modlitwę. Oni modlą się za nas, więc całe Niebo jest ku nam zwrócone i wspiera nas. Nie jesteśmy tylko biorącymi, lecz sami dajemy, jest więc obopólna korzyść. Używając nowoczesnych sformułowań – jest to „dobra inwestycja”, gdyż „procent od kapitału” rośnie w nieskończoność, na wieki. Dodatkową radością w niebie będzie spotkanie z tymi, którym pomogliśmy się tam dostać naszym Różańcem. Sam tylko Bóg wie, jak rozstrzygają się ludzkie losy w ostatniej godzinie, najcięższej i najbardziej dramatycznej. W godzinie mego czuwania umrze na świecie kilkanaście tysięcy ludzi. Nad iloma w łonach matek zawiśnie groźba śmierci? A ilu z czyśćca wejdzie do nieba?

POWRÓT